Imperium Lubawicz

 

Lubawicz jest grupą nieco wyizolowaną spośród innych dynastii chasydzkich. Korzenie  ruchu siegają około 150 lat wstecz, do czasów jednego z uczniów Baal Szem Towa, Szneura Zalmana, autora Tanji. To on założył dynastię, której nazwa pochodzi od jego rodzinnego miasteczka na Białorusi. Do drugiej wojny światowej dynastia nie posiadała zbyt wielu zwolenników. Szósty Lubawiczer Rebbe zdołał wydostać się z okupowanej Polski i osiedlił się w Ameryce gdzie zmarł w 1949 roku, nie pozostawiając męskiego potomka. Pozycje Rebbego objął jego zięć i daleki krewniak, Menachem Mendel Schneerson. W odróżnieniu od innych cadyków, Menachem Mendel był człowiekiem wykształconym w szkołach świeckich (studiował min. na Sorbonie) i oczytanym.

 

Dwoch ostatnich cadyków Lubawicz - Josef Icchak Schneerson z zięciem Mendlem

Miał bardzo nowatorskie i raczej niezależne podejście do filozofii chasydzkiej. Twierdził że tylko interpretuje nauki swoich poprzedników ale w praktyce stworzył coś zupełnie nowego. Koniec końcem Chabad (inna nazwa dynastii Lubawicz) stal się bardzo unikalnym odłamem chasidus [chasydyzmu]. Do wyjątkowych cech tego ruchu należy fakt że nie wszyscy jego członkowie mieszkają razem w większych skupiskach, np. swojej własnej dzielnicy. Wręcz przeciwnie, często zachęca się ich aby przenieśli się do miejsc gdzie nie ma większych społeczności chasydzkich a czasem nawet żydowskich, w celu wywierania wpływu na zagubionych, zasymilowanych Żydów którzy tam mieszkają. Inną cechą wyróżniającą Lubawiczan jest to, że pierwszym językiem większości z nich jest język angielski a nie jidysz. Nie noszą także popularnych sztrajmli w szabat, oraz nie zapuszczają długich pejsów.  W większym stopniu niż inni chasydzi mają kontakt ze świecką kulturą, nie boja się korzystać z najnowszych zdobyczy techniki (np. komputerów). Chociaż sami nie oglądają telewizji, robią własne programy telewizyjne i radiowe aby za pośrednictwem tych mediów oddziaływać na niereligijnych Żydów.

Unikalnym projektem zainicjowanym przez r. Menachema Mendla jest szlichus (misja). Uczniowie jesziw w wieku około 18-20 lat lub młodzi małżonkowie wysyłani są do rożnych miejscowości na całym świecie aby uczyć mieszkających tam Żydów o ich  dziedzictwie, zakładać synagogi, budować szkoły, mykwy etc. Szluchim (emisariusze) mieszkają zarówno wśród większych społeczności żydowskich (Nowy Jork, Londyn, Moskwa) jak i zupełnie niewielkich (Słowacja, Irlandia, Chiny). W Stanach Zjednoczonych, w praktycznie każdym mieście w którym mieszka więcej niż kilku Żydów znajduje się Dom Chabad – najczęściej będący jednocześnie synagogą, centrum edukacyjnym i mieszkaniem emisariusza. Szluchim są szczególnie aktywni na terenach byłego Związku Radzieckiego gdzie synagogi i szkoły prowadzone przez Chabad stanowią zdecydowana większość. Co ciekawe, Rebbe zabronił wysyłać szluchim na stałe do Polski. Przyczyny tej decyzji nie są do końca jasne, Rebbe miał ją dość enigmatycznie uzasadnić słowami “nie możemy organizować wesela na cmentarzu”. [informacja nieaktualna, w listopadzie 2005 roku, podczas światowego zjazdu szluchim, rabin Stambler został mianowany oficjanym emisariuszem Chabad w Warszawie]

W miastach w których Żydzi stanowią znaczny odsetek ludności, chasydów Chabad można spotkać na ulicach gdzie zatrzymują przechodzących Żydów i zachecają ich do wypełnienia micwy – w przypadku mężczyzn najczęściej jest to założenie tefilin a kobiet – zapalenie świec na szabat. Chabad wykorzystuje każdą okazję aby szerzyć wiedzę o judaizmie, nawet wśród nie-Żydów, którym wyjaśnia się jakie są ich zobowiązania wobec Boga w świetle religii żydowskiej. Chabadnicy znani są ze swojej uprzejmości i uczynności w stosunku do ludzi wśród których mieszkają.

W latach osiemdziesiątych Lubawiczer Rebbe zaczął coraz więcej czasu poświęcać rychłemu, jego zdaniem, nadejściu Mesjasza i odkupieniu Żydów oraz całego świata. Po pewnym czasie jego chasydzi stali się przekonani że to właśnie ich Rebbe jest mesjaszem a  dzień w którym obwieści to całemu światu będzie dniem zbawienia. W latach dziewięćdziesiątych przekonanie to stało się coraz bardziej powszechne. Chasydzi wierzyli że geula  [zbawienie] jest kwestią dni, jeżeli nie godzin. Zaczęto przygotowywać się do koronacji mesjasza, organizowano specjalne grupy dyskusyjne - lubawiczanie byli przekonani że samo mówienie o mesjaszu i Rebbe przyspieszy ujawnienie się Odkupiciela.

Sam Schneerson nigdy otwarcie nie powiedział że jest mesjaszem. Jego przemówienia na ten temat były zawsze niejasne, enigmatyczne, unikające konkretów i stwierdzeń definitywnych. Chociaż nigdy nie powiedział “Jestem mesjaszem” wyraźnie zachęcał do śpiewania mantry “Jechi Adojnejnu Morejnu weRabejnu Melech haMosziach leolam waed” co oznacza “Niech nasz pan, nauczyciel, mistrz, król mesjasz żyje na wieki wieków”.

Kiedy Lubawiczer Rebe poważnie zachorował chasydzi byli przekonani że zostali poddani testowi wiary przed nastaniem geuli. Jednakże Rebbe zmarł w 1994 roku, po kilkumiesięcznej śpiączce. Chasydzi lubawiccy na całym świecie byli zszokowani, niepewni jak się zachować i co myśleć. Niektórzy  twierdzili że Rebbe żyje. Mesjasz żyje wiecznie wiec Rebbe nie mógł umrzeć. Niektórzy śpiewali “Jechi Adonejnu…” nawet na pogrzebie cadyka.

Część chasydów  pogodziła się z faktem że ich przywódca odszedł. Według nich choć Rebbe miał potencjał i mógł być mesjaszem, obecne pokolenie nie zasłużyło na odkupienie.

Lubawiczer Rebbe nie miał dzieci i chasydzi Chabad nigdy nie wybrali nowego przywódcy. Uważają oni, że nikt nie może i nie powinien zastąpić Menachema Mendla.

Ze względu na aferę mesjańską Chabadnicy często spotykaja sie z ostracyzmem i kpinami że strony innych dynastii i Żydów ortodoksyjnych w ogóle. Mimo to Chabad jest w pewnym sensie silniejszy niż kiedykolwiek - wszystkie projekty i inicjatywy Menachema Mendla są kontynuowane, rozpoczęto również wiele nowych.

Dodatkowe informacje i media:

 

 

 

Swoimi uwagami możesz się podzielić dodając wpis do naszej księgi gości.